Osiedle Panorama
Zgłoś sprawę
Nowa budowa Sprawa w toku

Dlaczego mieszkańcy budynku A4 protestują?

Mieszkańcy relacjonują, że przy sprzedaży mieszkań słyszeli zapewnienia, że na sąsiedniej działce powstanie najwyżej parking z zielenią. Tymczasem w urzędzie leży wniosek dewelopera o pozwolenie na budowę kolejnego bloku.

Budynek A4 na osiedlu Panorama w Tychach — widok od strony działki nr 2455/83, której dotyczy wniosek o pozwolenie na budowę. Na balkonach banery mieszkańców. Zdjęcie przekazane nam przez mieszkańców.

Niektórzy mieszkańcy, którzy kupowali mieszkania w budynku A4, mówią, że na etapie zakupu zapewniano ich, że na sąsiedniej działce nie powstanie blok — a co najwyżej parking z zielenią. Dziś ten sam deweloper stara się tam o pozwolenie na budowę kolejnego budynku. To właśnie dlatego na balkonach mieszkańców pojawiły się banery.

Widnieją na nich hasła: „Miał być parking i zieleń. Chcą kolejny blok”, „Nie ma parkingu, nie ma zieleni. STOP BETONOZIE!” i „Zieleń na wizualizacji, beton w rzeczywistości”. To nie jest walka o ładniejszy widok. Mieszkańcy pytają, dlaczego deklaracje składane na etapie zakupu mają się nijak do rzeczywistości.

Co mieszkańcy słyszeli przy zakupie

Jeden z mieszkańców opisał publicznie, że zrezygnował z zakupu mieszkania właśnie z powodu niejasnej przyszłości sąsiedniej działki:

Zrezygnowaliśmy z zakupu właśnie ze względu na niejasność tej działki.

Z dalszej części jego relacji wynika, że po tej decyzji skontaktował się z nim przedstawiciel dewelopera i zapewnił go, że tą działką nie ma się co przejmować — a gdyby spółka ją nabyła, powstanie na niej najwyżej parking z zielenią. Działkę ostatecznie kupiono. Dziś ma na niej stanąć blok.

To nie jest pojedyncza historia. Podobne relacje niezależnie przekazali inni mieszkańcy. Jednym mówiono o parkingu, innym o parkingu z zielonym terenem na dachu, o placu zabaw albo o skwerze. Pojawiła się też relacja, że budowa bloku miała być niemożliwa ze względu na znajdującą się pod terenem infrastrukturę.

Z tych relacji wynika jeden wspólny przekaz: niektórym kupującym przedstawiano, że nowego bloku na tej działce nie będzie.

Do tego dochodzi sposób reklamowania budynku A4. Deweloper nazywał go budynkiem „usytuowanym w strefie ciszy i komfortu”, a na wizualizacji od strony tej działki pokazał trawnik, drzewa i bawiące się dzieci. Ta sama zielona wizualizacja nadal była głównym banerem jego strony w lipcu 2026 r.

Co odpowiada deweloper

W stanowisku opublikowanym przez Tychy24.net przedstawiciel Akordu przekazał, że nie było wiążących ustaleń dotyczących parkingu, a taki pomysł pojawił się jeszcze za poprzedniego właściciela działki. Poinformował też, że planowany budynek ma mieć pięć kondygnacji, 19 mieszkań oraz garaże na poziomach −1 i 0. Plan miejscowy pozwala — według przedstawiciela spółki — na budynek ośmiokondygnacyjny.

Powyższe wskazuje, że pomysł parkingu na tej działce nie jest wymysłem mieszkańców — mówią o nim obie strony. Rozbieżność dotyczy czego innego: tego, jak ten pomysł przedstawiano kupującym, dlaczego odebrali go jako zapewnienie, że bloku nie będzie, oraz dlaczego dziś plan miejscowy jest wskazywany jako przeszkoda dla parkingu.

Baner „Nie zalewajcie nas betonem!” przy budynku A4. W tle widoczne są kolejne banery mieszkańców. Zdjęcie przekazane portalowi przez mieszkańców.

„Plan nie pozwala”? Właściciel ma klucz

I tu pojawia się najważniejsza sprzeczność. Deweloper powoływał się na plan miejscowy jako przeszkodę dla garaży. Mieszkańcy spróbowali więc zmienić plan. Miasto najpierw odmówiło, ale później jasno wskazało, czyj wniosek może uruchomić procedurę.

W piśmie z 13 lipca 2026 r. Urząd Miasta Tychy stwierdził:

Natomiast jeżeli to właściciel wystąpi o zmianę przeznaczenia terenu na inny niż budowlany, miasto przystąpi do procedowania zmiany planu miejscowego.

Po prostu: jeżeli właściciel poprosi o zmianę planu, miasto rozpocznie jej procedowanie. Właścicielem jest deweloper — ta sama firma, która tłumaczyła, że przeszkodą jest plan.

Nie mamy informacji, aby AKORD Sp. z o.o. wystąpił o zmianę planu na parking z zielenią. Spółka wystąpiła za to o pozwolenie na budowę bloku. Trudno o bardziej czytelne zestawienie: wniosku o otwarcie drogi do parkingu nie ma, wniosek o kolejny budynek jest.

Całą historię planu i korespondencji z miastem opisujemy osobno w artykule „Deweloper: chciałem tam postawić garaże…”.

Dlaczego to nie jest wyłącznie problem A4

Najbliżej działki stoi A4, dlatego jego mieszkańcy mogą odczuć skutki najmocniej. Jeśli budowa ruszy, pod ich oknami mogą pojawić się ciężarówki, maszyny i ruch budowlany. Budowa może oznaczać hałas, pył oraz kurz osiadający na oknach, balkonach i samochodach. Może to dotknąć również osób mieszkających w innych budynkach położonych w tej części osiedla — nie tylko tych, których balkony widać na zdjęciu.

Po zakończeniu budowy problem nie zniknie. Nowy blok oznacza kolejne mieszkania, kolejnych mieszkańców i kolejne samochody na osiedlu, na którym już teraz trudno zaparkować i swobodnie przejechać.

Deweloper reklamował osiedle hasłem „2 miejsca na mieszkanie”. Przy około 300 mieszkaniach oznaczałoby to około 600 stanowisk. Tymczasem z informacji uzyskanej z Urzędu Miasta wynika, że w dokumentacji inwestycji założono 420 miejsc postojowych. Szczegóły opisaliśmy w artykule „Policzyliśmy, ile jest naprawdę”.

W nocy 16 czerwca 2024 r. na osiedle przyjechała straż pożarna. Mieszkańcy relacjonują, że zaparkowane auta utrudniły przejazd wozu. Zdjęcia i pełny opis zdarzenia znajdują się w artykule „Straż pożarna z trudem dojechała do budynku”.

Sprawa działki przy A4 dotyczy więc całego osiedla. Pytanie brzmi nie tylko: co powstanie pod balkonami? Równie ważne jest drugie: gdzie zaparkują samochody mieszkańców kolejnego budynku, skoro obecny układ już nie wystarcza?

Co mogą zrobić mieszkańcy

Jeżeli podobne zapewnienia padały przy sprzedaży mieszkań w różnych budynkach, trzeba je zebrać i opisać. Jedna osoba może zostać zbyta jako wyjątek. Kilka niezależnych, zgodnych relacji pokazuje już sposób, w jaki działkę przedstawiano kupującym.

  • Jeśli przy zakupie mieszkania słyszałeś o parkingu, zieleni albo braku przyszłej zabudowy na tej działce, zapisz: kto, kiedy i w jakiej sytuacji o tym mówił.
  • Sprawdź stare e-maile, SMS-y, ulotki, prezentacje i notatki ze spotkań sprzedażowych. Oryginalny materiał ma większą wartość niż wspomnienie po latach.
  • Zapytaj zarząd swojej wspólnoty lub zarządcę, czy wspólnota wie o postępowaniu dotyczącym nowej budowy i czy analizuje jego wpływ na mieszkańców.
  • Porozmawiaj z sąsiadami także w innych budynkach. Podobna informacja przekazana kilku osobom niezależnie od siebie pozwala dokładniej odtworzyć sposób prezentowania inwestycji.

Materiały można przekazać przez formularz kontaktowy. Nie publikujemy nazwisk, adresów e-mail ani treści prywatnej korespondencji bez zgody osoby, która ją udostępnia.

← Wszystkie artykuły