„Monitorujemy pogodę na bieżąco”. Prawie dwa lata czekania na naprawę tarasu
Usterkę hydroizolacji tarasu zgłoszono we wrześniu 2024 roku. Spółka deweloperska nie kwestionowała wady, przekazała sprawę wykonawcy, wyznaczała terminy i kilkakrotnie przepraszała za opóźnienia. Według informacji mieszkańca taras pozostawał nienaprawiony 29 lipca 2026 r., a w korespondencji powracał motyw warunków atmosferycznych.

Ta sprawa nie zaczęła się od sporu. W przekazanej korespondencji nie kwestionowano, że wada istnieje. Spółka deweloperska przyjęła zgłoszenie, przekazała je wykonawcy, zleciła oględziny, wyznaczyła termin i wielokrotnie przepraszała. Według informacji przekazanej przez mieszkańca 29 lipca 2026 r., po blisko dwóch latach od zgłoszenia taras nadal nie był naprawiony.
Ten materiał opisuje przebieg jednej reklamacji, wyłącznie na podstawie korespondencji mieszkańca z deweloperem i dokumentacji zdjęciowej. Nie rozstrzygamy, kto zawinił. Pokazujemy daty i to, co obie strony napisały.
Adresatem zgłoszeń i autorem odpowiedzi z 2024 r. jest w korespondencji AKORD DEVELOPMENT Sp. z o.o. Sp.k. Wiadomości z 2025 r. podpisywane są już bezpodmiotowo, przez dział techniczny.
Zgłoszenie i pierwsza reakcja
Zgłoszenie usterki tarasu wraz ze zdjęciami wpłynęło 2 września 2024 r. Dzień później deweloper potwierdził jego przyjęcie:
dziękujemy za zgłoszenie, zostało ono przekazane do wykonawcy. Będziemy informować o dalszych krokach.
13 września 2024 r. poinformował, że oględziny odbędą się dopiero po 23 września, a do tego czasu nie jest w stanie „merytorycznie ustosunkować się do zgłoszenia".
Wyznaczony termin, który minął bez naprawy
16 października 2024 r. deweloper napisał, że termin jest już ustalony:
podczas dzisiejszej rozmowy telefonicznej wykonawca zobowiązał się wykonać prace na tarasie w dniu 25 października br., proszę o informację czy będzie możliwy dostęp do mieszkania w tym dniu
Mieszkanie zostało w tym dniu udostępnione. Prace nie zostały wykonane.
17 grudnia 2024 r. mieszkaniec przypomniał, że usterka nadal istnieje, i poprosił o „konkretny i wiążący termin naprawy".
„Prosimy o cierpliwość” i propozycja czekania do wiosny
Odpowiedź z 21 grudnia 2024 r. jest jednym z najważniejszych dokumentów w tej sprawie, bo deweloper sam opisuje w niej stan rzeczy:
Najmocniej przepraszamy za zaistniałą sytuację i niedogodności. Mamy świadomość, że prace naprawcze na Pana tarasie nie zostały wykonane. Na bieżąco monitorujemy pogodę i wysyłamy wezwania do wykonawcy (…) W ubiegłym tygodniu okno pogodowe znów było za krótkie, żeby można było przeprowadzić prace.
Wykonawca sugeruje zaczekać do wiosny, gdyż w okresie jesienno-zimowym w Polskich warunkach jest praktyczne nie możliwe znalezienie okna pogodowego spełniającego wskazane przez producenta kryteria temepratury i wilgotności powietrza (…) prosimy o cierpliwość
(cytat w oryginalnej pisowni)
Korespondencja z wykonawcą
Do tej wiadomości dołączono korespondencję z wykonawcą. Wynika z niej, że reklamację przekazano firmie hydroizolacyjnej dzień po zgłoszeniu, ponaglono ją 30 września 2024 r. i wezwano ponownie 16 grudnia 2024 r. Tego samego dnia wykonawca odpisał:
W obecnych warunkach pogodowych, nie ma możliwości wykonywać naprawy izolacji z membran poliuretanowych na zewnątrz. Do prac można przystąpić na początku wiosny.
Przytaczamy to, bo należy do akt sprawy. Dla pozycji mieszkańca nic to jednak nie zmienia: umowę ma ze spółką, która sprzedała mu mieszkanie, a nie z jej podwykonawcą. Taras pozostawał niesprawny niezależnie od tego, która firma nie przyjechała.
Zwraca za to uwagę co innego. W wezwaniu z 16 grudnia sam Akord uznał, że „sucho i +12 stopni" wystarczą, by przystąpić do prac. Pięć dni później napisał do mieszkańca, że „okno pogodowe znów było za krótkie". To jedyna temperatura, jaką w całej tej korespondencji podała spółka — i jest niższa niż próg, o którym mowa w dalszej części sprawy.
Wiosna 2025: „nie wie, czy w ogóle się tym zajmie”
8 kwietnia 2025 r. mieszkaniec ponowił wniosek o wiążący termin, wskazując skutki wady:
Przez wadę posadzki znacznemu zniszczeniu uległa podłoga, której nie mogę wymienić na nową. Utrudnione jest też korzystanie z tarasu.
16 kwietnia 2025 r. deweloper przekazał mieszkańcowi bezpośredni numer telefonu do wykonawcy, tłumacząc, że „czasami łatwiej bezpośrednio się umówić". 23 kwietnia mieszkaniec odpisał, jak to wyszło w praktyce:
od wykonawcy dowiedziałem się, że nie wie kiedy będzie mógł zająć się naprawą tarasu i czy w ogóle się tym zajmie. Oczywiście, nie zadzwonił do mnie, tylko ja kilkanaście razy musiałem próbować dodzwonić się do niego. Taras nie nadaje się do użytku, podłoga uległa zniszczeniu przez stojącą wodę (…) Dodam też, że to nie w mojej roli jest wydzwanianie do wykonawcy i proszenie się o naprawę czegoś za co zapłaciłem
Dwa dni później deweloper przyznał, że postawa wykonawcy jest problemem, i zapowiedział zmianę firmy:
Wobec takiej postawy wykonawcy najmocniej Pana przepraszamy za zaistniałą sytuację. Kilkukrotnie zapewniał nas, że niezwłocznie po świętach przy odpowiedniej pogodzie podejmie działania. W dniu dzisiejszym inspektor podejdzie (…) żeby móc odpowiednio sformuować zlecenie innej firme.
Piętnaście stopni
Według relacji mieszkańca na spotkaniu 5 maja 2025 r. ustalono, że naprawa powinna zostać wykonana przy temperaturze powyżej 15 °C, a szacowany termin to druga połowa czerwca 2025 r. Deweloper w swoich pismach opisuje warunek szerzej — jako temperaturę i wilgotność powietrza utrzymujące się przez odpowiednio długi czas. Szacowany termin minął.
27 czerwca 2025 r. mieszkaniec wniósł o niezwłoczne ustalenie daty. Odpowiedź z 7 lipca 2025 r.:
W temacie naprawy kluczowa jest zarówno temperatura jak i wilgotność powietrza. Monitorujemy pogodę na bieżąco. Niestety nie było dotąd właściwego momentu. Prognozy na ten moment również nie wskazują, aby możliwe było przystąpienie do prac w najbliższym czasie.
Do wiadomości z 7 lipca dołączony był wykres prognozy — ten sam, na który spółka się powoływała. Wynikało z niego, że w nadchodzących dniach temperatury sięgają dwudziestu kilku stopni, a w połowie miesiąca zapowiada się tydzień bez opadów.
11 sierpnia 2025 r. mieszkaniec wysłał własny zrzut prognozy z pytaniem, czy warunki z tego tygodnia są już wystarczające. Odpowiedzi na to pytanie w przekazanej nam korespondencji nie ma.
Stan sprawy
- 2 września 2024Zgłoszenie usterki hydroizolacji tarasu.
- 3 września 2024Deweloper potwierdza przyjęcie i przekazanie sprawy wykonawcy.
- 25 października 2024Wyznaczony termin naprawy. Mieszkanie udostępnione, prace niewykonane.
- 21 grudnia 2024Deweloper: prace nie zostały wykonane, wykonawca sugeruje czekać do wiosny.
- 25 kwietnia 2025Deweloper przeprasza za postawę wykonawcy i zapowiada zlecenie innej firmie.
- 5 maja 2025Ustalenie: naprawa przy temperaturze powyżej 15 °C, szacunkowo druga połowa czerwca.
- 7 lipca 2025Deweloper: „nie było dotąd właściwego momentu".
- 11 sierpnia 2025Mieszkaniec pyta o prognozę pogody. Odpowiedzi w korespondencji nie ma.
- 29 lipca 2026Według informacji mieszkańca naprawa nadal nie została wykonana.
Ostatnia merytoryczna wiadomość w przekazanym nam zbiorze pochodzi z sierpnia 2025 r.; nie ma w nim odpowiedzi na nią. Według informacji mieszkańca z 29 lipca 2026 r. taras nadal nie był naprawiony. Od zgłoszenia minęły wówczas blisko dwa lata i cztery kolejno wskazywane terminy.
Z korespondencji wynika, że istnienie wady nie było kwestionowane — deweloper przyjął zgłoszenie, zlecił oględziny, wyznaczał terminy i przepraszał za ich niedotrzymanie. Powodem opóźnienia wskazywanym w pismach są warunki atmosferyczne oraz postawa wykonawcy.
Od zgłoszenia minęło całe lato 2025 roku, a trwa już drugie — przy ustaleniu, że do naprawy wystarczy temperatura powyżej 15 °C i odpowiednia wilgotność. Przez cały ten czas mieszkaniec ma taras, z którego — jak napisał — nie może korzystać, i podłogę niszczoną przez stojącą wodę.
Roszczenia związane z wadami nieruchomości podlegają terminom ustawowym, których bieg i skutki zależą od okoliczności konkretnej sprawy. Osoba znajdująca się w podobnej sytuacji powinna zweryfikować je indywidualnie i nie zakładać, że sama korespondencja lub oczekiwanie na naprawę automatycznie wpływają na bieg terminów.
Pytania, które warto zadać
- Jakie dokładnie parametry temperatury i wilgotności były wymagane do wykonania prac i w jakich terminach je weryfikowano?
- Kiedy po stanowisku wykonawcy z grudnia 2024 r. rozpoczęto poszukiwanie innej firmy?
- Kto pokrywa szkodę w podłodze, która niszczeje przez cały okres oczekiwania na naprawę?
- Jak długo, w ocenie dewelopera, uznana reklamacja może pozostawać niewykonana, zanim przestanie być kwestią pogody?
- Czy w Twojej sprawie ktoś kiedykolwiek podał Ci konkretną datę — czy tylko przedział, sezon albo „gdy pogoda pozwoli"?